Kamera on-line

To był bardzo dobry czas dla szpitala. Dyrektor Marek Staszewski żegna się z placówką

Kiedy przyszedł do szpitala cztery lata temu placówka była w kiepskiej kondycji. Wymagała pilnej restrukturyzacji, nowego podejścia do zarządzania, odważnej wizji rozwoju, a przede wszystkim pilnego zajęcia się finansami SP ZOZ. Najlepszym dowodem na to, że ekonomiczna operacja dyrektora Marka Staszewskiego udała się, są twarde dane, które zaprezentował podczas sesji Rady Powiatu.

- Dokładnie 4 lata temu kiedy przyszedłem do szpitala, to zobowiązania, które na nim ciążyły sięgały prawie 20 milionów. Teraz po 4 latach te zobowiązania spadły do 15,5 miliona złotych. Stać nas dzisiaj na bieżące spłaty, więc zostawiam ten szpital w bardzo dobrej kondycji finansowej. Kolejną ważną rzeczą jest fakt, że w drugim dniu mojej pracy zakończyła się kontrola Państwowej Inspekcji Pracy podczas której poinformowano mnie, że pół roku wcześniej pracodawca powinien wypłacić podwyżki w wysokości 5% każdemu z pracowników. Szacowano, że podwyżki będą kosztowały szpital ok. 3 milionów zł rocznie, a były należne ok. 650 osobom. Dzisiaj jesteśmy na tym etapie, że spośród tych 650 osób – 530 z nich podpisało porozumienie ze mną, zrzekło się swoich roszczeń i podpisało ugodę, która kosztowała nas 650 tys. zł. Pozostałe 52 osoby podpisały ze mną ugodę w sądzie co wyniosło kolejne 125 tys. zł, a kolejne 60 osób pozostaje jeszcze w sądzie. Mamy dla tych osób założoną rezerwę, która nie obciąża bieżących finansów szpitala tylko jest dodatnim wynikiem finansowym z zeszłego roku i wynosi ok. 160 tys. zł – zaznaczył dyrektor Marek Staszewski.

Ostatnie lata to szereg bardzo ważnych inwestycji, które znacznie podniosły jakość leczenia.

- Udało się przenieść oddział neurologii, dotacja Starostwa Powiatowego na wyremontowanie i wyposażenie tego oddziału to była jedna rzecz, trudniejsze było to, aby ten oddział był nie tylko oddziałem neurologii ale posiadał też pododdział udarowy. To nie była łatwa sprawa, tego nie dało się załatwić tak po prostu. Zostało przeprowadzone dużo ciężkich rozmów z Marszałkiem Województwa, Wojewodą Opolskim oraz Narodowym Funduszem Zdrowia. Trzeba było udowodnić, że oddział leczenia udarów jest bardzo ważny na mapie województwa, nie tylko dla samego Kędzierzyna-Koźla. Kolejne inwestycje wciąż trwają, ponieważ dopiero niedawno pojawiły się pieniądze unijne. Tego szpitala ze względu na stare zadłużenie nie było stać na to, aby inwestować wiele milionów złotych, dlatego trzeba było czekać na środki zewnętrzne. Jesteśmy w trakcie procedowania zakupu sprzętu na kwotę ok. 4 mln zł, począwszy od najdroższego czyli cyfrowego rentgena, poprzez aparaty USG dla kilku oddziałów oraz sprzęt mniejszej wartości, który będzie nam wszystkim pomagał w pracy. Reszta zostanie już dla mojego następcy. Powstał pomysł z utworzeniem oddziału rehabilitacji neurologicznej, który został wyceniony na kwotę ok. 860 tys. zł, którą skądś trzeba znaleźć, jak również blok operacyjny za kwotę ok. 1 mln zł. Myślę, że tu będzie łatwiej w pozyskaniu takiej kwoty więc przyszłość jest przed nami. Przy zapowiedziach minister Radziwiłła i wicepremiera Morawieckiego, że pojawią się dodatkowe pieniądze na inwestycje w szpitalach, to dla tak dużego szpitala mającego swoją pozycję na rynku usług pieniądze zewnętrzne na pewno się znajdą – podkreślił dyrektor ZP ZOZ.

W ubiegłym tygodniu dotychczasowy dyrektor kozielskiego szpitala podpisał umowę na czas nieokreślony z Uniwersyteckim Szpitalem Klinicznym w Opolu. To ucina spekulacje dotyczące jego przyszłości. Odchodzący dyrektor w podziękowaniu za owocną współpracę wręczył bukiet kwiatów na ręce starosty powiatu Małgorzaty Tudaj.

W imieniu radnych, Markowi Staszewskiemu podziękowała przewodnicząca Danuta Wróbel: – Nie powiem, że jest mi teraz przyjemnie, bo nie czuję przyjemności mówiąc, że dziękujemy(…) bardzo dziękujemy i życzymy powodzenia na nowym stanowisku.

AL

dyrektor odchodzi1.jpeg

DSC_8261.jpeg

dyrketor odchodzi3.jpeg

dyrektor odchodzi2.jpeg