Kamera on-line

Pamięć i wdzięczność. 32. rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce

W dniu dzisiejszym przypada 32. rocznica wprowadzenia stanu wojennego. Czasu tragicznego dla Polski i Polaków. Komunistyczna władza chciała zdławić w nas wolność, chciała zniszczyć Solidarność. Nie daliśmy sobie tej wolności odebrać. Dzięki działaczom Solidarności dziś żyjemy w wolnej Polsce.

W grudniu 1980 r. sytuacja w kraju stawała się coraz bardziej napięta. Obrady Komisji Krajowej w pewnym momencie zostały zerwane przez Lecha Wałęsę. Niektóre grupy opozycjonistów były pewne, że dojdzie do konfrontacji… Zastanawiano się nawet, czy komunistyczna władza posunie się do wprowadzenia stanu wyjątkowego. Stanu wojennego nie brano pod uwagę. Nikt nawet nie znał takiego pojęcia. Wiadomo było, że użyją całej siły państwa, ale strzelać i zabijać, to jest coś zupełnie innego, niż nawet bić.

Reżim komunistyczny w Polsce, w obawie przed utratą władzy, w nocy z 12 na 13 grudnia 1981 roku, wprowadził niezgodnie z konstytucją stan wojenny. Wydarzenie to przygotowywane było już od sierpnia 1980 roku. Oddziały ZOMO rozpoczęły ogólnokrajową akcję aresztowań działaczy opozycyjnych. Osadzano ich w aresztach śledczych więzień przez wiele miesięcy, pałowano i tak bez wyroku przetrzymywano. Wywożono do obozów odosobnienia. Internowano. Nie udzielano żadnych informacji. Nie powiadomiono rodzin o ich pobycie. Ta niepewność była najgorsza. Przekazywano też w ręce Naczelnej Prokuratury Wojskowej, która stawiała zarzut zbrodni i spisku mającego na celu obalenie przemocą ustroju PRL i zasądzała wysokie wyroki więzienia. Większość z nich uwolniono dopiero na mocy amnestii. Miały miejsce masowe zwolnienia z pracy, szykany, Stosowano też próby złamania, szantaże i zmuszano do podpisania tzw. Deklaracji lojalności, to pozostałe konsekwencje, które odczuło niemal całe społeczeństwo dążące do posiadania suwerennego i wolnego państwa. Władze komunistyczne PRL sukcesywnie, zwłaszcza od marca 1981 roku, od pobicia działaczy Regionu Bydgoskiego „S”, przechodziły do ofensywy. Widząc to, część działaczy opozycyjnych stawała się spolegliwa. Jednak byli też tacy, którzy zdecydowanie i do końca chcieli bronić swoich praw i wolności. Prawdopodobnie pierwsze strzały z broni palnej miały paść w Hucie Katowice. Jednak po szturmie na bramę główną, opanowaniu jednego
 z wydziałów i straszliwym pobiciu ludzi, oddziały ZOMO
wycofały się. Strajk w tym zakładzie trwał jedenaście dni. To był najdłuższy w Polsce strajk na powierzchni. Kolejne ofiary pojawiły się 16 grudnia 1980 r. - śmierć poniosło dziewięciu górników kopalni Wujek, zostali zastrzeleni… Protesty trwały dalej, 1000 górników z kopalń Ziemowit i Piast spędziło pod ziemią 24 dni, co jest najdłuższym strajkiem w powojennej historii górnictwa. W Gdańsku,
16 grudnia odbyła się manifestacja, w której udział wzięło ok. 100 tysięcy ludzi, jej przebieg okazał się tragiczny – 4 osoby postrzelono, jedna z nich zmarła. Podobna manifestacja miała miejsce dzień później w Krakowie – również brutalnie rozpędzona przez władze PRL.

Zamilkły telefony prywatne, przez co odnotowano liczne przypadki śmierci z powodu niemożliwości wezwania pogotowia ratunkowego. Przepisy stanu wojennego ograniczały podstawowe prawa obywatelskie, wprowadziły m.in. godzinę milicyjną, zawiesiły działalność organizacji społecznych i związków zawodowych, a niektóre, jak NSZZ Solidarność, Niezależne Zrzeszenie Studentów czy Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich rozwiązano. Zmilitaryzowano główne działy gospodarki – komunikację, telekomunikację, energetykę, górnictwo, porty morskie oraz najważniejsze fabryki, zakazano zmian miejsca pobytu, wprowadzono cenzurę korespondencji i tryb doraźny w postępowaniu sądowym, zakazano wyjazdów zagranicznych. Wstrzymano także wydawanie prasy (poza tytułami rządowymi), milicja obsadziła wszystkie obiekty radia i telewizji.

W dniu wprowadzenia stanu wojennego w działaniach na terytorium kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy Wojska Polskiego, 30 tys. funkcjonariuszy MSW oraz bezpośrednio na ulicach miast 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów oraz kilka eskadr helikopterów i samoloty transportowe.

Wprowadzenie stanu wojennego, władze tłumaczyły fatalną sytuacją gospodarczą kraju, przejawiającą się m. in. brakiem zaopatrzenia w sklepach – brakowało wszystkiego włącznie z żywnością. Jako argument podawano także groźbę interwencji radzieckiej w obliczu  działającego coraz aktywniej Niezależnego Samorządowego Związku Zawodowego  Solidarność. Administratorem stanu wojennego ustanowiono Wojskową Radę Ocalenia Narodowego, kierowaną przez gen. W. Jaruzelskiego. Rzeczywiste powody dla których wprowadzono stan wojenny związane były z działalnością niezależnego ruchu związkowego, który coraz poważniej zagrażał aparatowi władzy PRL. Poparcie społeczne dla Solidarności deklarowało ponad 62% społeczeństwa, podczas gdy zantagonizowane wewnętrznie stronnictwa PZPR nie mogły dojść do porozumienia w sprawie niezbędnych reform ustroju polityczno-gospodarczego. Skutkiem tego był całkowity brak społecznego zaufania do władzy.

Stan wojenny, zniesiony oficjalnie 22 lipca 1983 roku, według szacunków IPN pochłonął 56 ludzkich istnień, w wyniku postrzałów i pobić. Zakłada się, że liczba ofiar śmiertelnych sięga nawet 100 osób. Dochodziło także do tajemniczych morderstw, w sprawach których poszlaki wskazują powody polityczne. Dziesięć tysięcy osób internowanych, z czego cztery tysiące – głównie przywódcy i uczestnicy strajków i protestów, otrzymały zarzuty prokuratorskie i zostały skazane na kary więzienia. Tak szacują się najpoważniejsze skutki, jakich doświadczyło społeczeństwo polskie w obliczu tego wydarzenia. Masowe zwolnienia z pracy, szykany, nakłanianie do tzw. Deklaracji lojalności, to pozostałe konsekwencje, które odczuło niemal całe społeczeństwo dążące do posiadania suwerennego i wolnego państwa. Jak wiadomo stan wojenny nie spowodował zapowiadanego przez władze wzrostu gospodarczego. Państwo polskie nadal znajdowało się w zapaści ekonomicznej, żywność dostępna była na kartki, a większość podstawowych towarów objęta była ścisłą reglamentacją. Władzom PRL udało się jednak osłabić działalność opozycyjną, co odłożyło w czasie ostateczne obalenie systemu komunistycznego w Polsce.